Slide1

Witamy na stronie

Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

 

Zdrowa Praca
PR

Aktualności

Etyka i „etyka”

  Etyka, jako pojęcie, towarzyszyła mi już od pierwszego roku studiów medycznych. Już najmłodszym adeptom medycyny wtłaczano do głów, że ten zawód jest nierozerwalnie związany z etyką, rozumianą jako wyższa forma ( może nawet najwyższa ) moralności. Stało się to tak oczywiste, że każdy,  nawet najmniejszy zarzut ( choć nie zawsze zasadny ) o charakterze etycznym był działem ciężkiego kalibru, przed którym trudno było obronić się zwykłemu lekarzowi. Niektórzy z naszych kolegów, znakomicie funkcjonujący w kolejnych systemach ochrony zdrowia, od centralnego budżetowania, poprzez kasy chorych aż po obecny, chory system, nierzadko piastujący prominentne funkcje dyrektorów ZOZ-ów lub ordynatorów oddziałów i klinik, stali się najgorliwszymi strażnikami czystości zawodowej

i etyki. Uczynili z niej religię, a z czasem również niezłą broń, która służyła zmuszaniu do pracy, zwłaszcza młodszych kolegów, lub zwalczaniu ludzi myślących inaczej.

Oczywiście mówienie o etyce nie jest niczym złym, ale naganne jest mówienie jednego

i robienie czegoś zupełnie odwrotnego, na zasadzie, że kogoś tak etycznego, jak ja, zasady etyki nie obowiązują. Było już tak w czasach przed reaktywacją Samorządu Lekarskiego

( słynne Komisje Kontroli Zawodowej) jak również w latach późniejszych. Było to, i jest obecnie, związane z wieloma innymi patologiami, wręcz systemowymi, w ochronie zdrowia. Niektórzy z nas, lekarzy, a także politycy i szeroko rozumiana administracja, którzy stoją na straży obecnego, chorego sytemu, zachowują się nieetycznie, choćby dlatego, że kłamią,

a także hamują bezwzględnie konieczny  proces rzeczywistych zmian w ochronie zdrowia. Wielkim kłamstwem jest to, że publiczna opieka zdrowotna może w Polsce funkcjonować za kwotę o połowę niższą, w przeliczeniu na 1 mieszkańca, niż np. w Czechach, czy na Węgrzech. Kłamstwem także jest stwierdzenie, że nie stać nas na większe nakłady na ochronę zdrowia, bo wszyscy znamy liczne przykłady marnowania publicznych pieniędzy, że wspomnę tylko o finansowaniu partii politycznych z budżetu, jak również nie mniej licznych tzw. skoków na publiczną kasę.  Ilość nakładów na ochronę zdrowia Polaków nie zależy zatem od jakichś obiektywnych czynników, tylko , mówiąc wprost, od decyzji politycznej. Mówiąc inaczej, ktoś, kto podejmuje decyzję o tak bardzo zaniżonym finansowaniu postępuje nieetycznie, bo niskie nakłady implikują powstanie szeregu patologii, z korupcją włącznie.

Hamowanie przemian w ochronie zdrowia jest działaniem na szkodę  pacjentów, czyli nas wszystkich. To pacjenci, ludzie nierzadko ciężko chorzy, czekają w wielomiesięcznych kolejkach na możliwość leczenia swojej choroby, a niskie nakłady i wynikające z nich limitowanie świadczeń, oddalają perspektywę powrotu do zdrowia o wiele ponad rozsądne minimum. Niektórzy z wysokich urzędników państwowych uważają wręcz, że ochrona zdrowia jest tzw. czarną dziurą, która jest w stanie wchłonąć i zmarnotrawić każdą ilość środków. Nie wiem czy to, co mówią nam, lekarzom, odważyliby się powiedzieć ludziom chorym i cierpiącym, zwłaszcza w okresie przedwyborczym.

 OZZL od lat walczy o poprawę warunków pracy i płacy lekarzy, o to by pracowali w dobrych warunkach i godnie zarabiali. Z każdym złem najskuteczniej walczy się poprzez usunięcie jego przyczyn. Najważniejszymi przyczynami korupcji w ochronie zdrowia są deficyt świadczeń zdrowotnych i niskie płace białego personelu. Podnosząc, w sposób istotny, zaniżone nakłady możemy zlikwidować te obie przyczyny jednocześnie. Wszyscy ci, którzy sabotują nasze działania, szermując hasłami etycznymi, zachowują się bardzo dziwnie i nielogicznie, bo dają do zrozumienia, że nie chcą więcej zarabiać, że wystarczy im sama etyka. Zakładając, że nie są niespełna rozumu, musimy przyjąć, że mają jakiś inny, ukryty cel. W obecnym systemie można uzyskać dodatkowe dochody albo poprzez pracę w sektorze prywatnym, albo w tzw. szarej strefie. W systemie proponowanym przez OZZL jest miejsce na praktyki prywatne, więc nie to jest kością niezgody. Czyżby, więc, chodziło o nielimitowane dochody w szarej strefie? Dlaczego do obrony celów jak najbardziej nieetycznych używa się argumentów natury etycznej? Myślę, że nadszedł czas, by postawić wreszcie takie pytania i spróbować na nie odpowiedzieć.

      To, że obecny system jakoś działa, odbywa się dzięki zaplanowanemu wyzyskowi ekonomicznemu białego personelu i symbolicznym wręcz wynagrodzeniom, a także pewnego rodzaju szantażowi. Działania tzw. organów ścigania, jakich jesteśmy świadkami w ostatnim czasie, są tego najlepszym dowodem. Brak rzeczowych argumentów w dyskusji i spójnej polityki rządu i ministerstwa zdrowia, objawia się ślepymi działaniami odwetowymi, których zasady, jak i godne pożałowania formy, jako żywo przypominają czasy kwitnącego komunizmu. Myślę, że nie ma aktualnie żadnego racjonalnego powodu abyśmy mieli ten stan dalej tolerować,

Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.

i icon

Zarzad krajowy OZZL

ul. Gdańska 27, 85-005 Bydgoszcz

mail icon

+48 52 372 08 83

ozzl@ozzl.org.pl